Wózek widłowy

Nowe i używane japońskie wózki widłowe, części do japońskich wózków widłowych, wynajem, serwis.
akademia urody

Salon kosmetyczny oferuje zabiegi najwyższej jakości i skuteczności.W ofercie znajduje się bogaty wa
Wózki widłowe części

mportujemy bezpośrednio z Niemiec oraz Japonii oryginalne części do wózków widłowych Toyota, Nissan.
kudelski-Dzieła Sztuki i

Antyki kraków|Polskie meble art deco
Wózki widłowe

Nowe i używane japońskie wózki widłowe, części do japońskich wózków widłowych, wynajem, serwis.

Reklamuj się na tej stronie - Dodaj link

Dodaj dowcip | Napisz do nas | Dla webmastera.



(: ŚMIECH TO ZDROWIE
ten tylko sie dowie ...
:)

Kowalski

o księżach

o informatykach

stwierdzenia

kariera frajera

o rybakach

z życia wziete

bajki

Nie ma to jak w wojsku

gwiazdy

o blodynkach

o studentach

erotyka

Inne

o świętach i św.Mikołaju

małżeństwo

o kierowcach

o szkotach

o policjantach

sms

praca

o zwierzętach

polityka

miłośc

fajne obrazki

krótkie zagadki

Poezja

różne

zdrowie nie radosć

o teściowych

o muzykach



Poleć nas znajomym!
Wstaw nasz link na swoją stronę / bloga:

- Jaki jest największy komplement dla garbatego?
- Równy z ciebie gość!



Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże.




Przychodzi facet do sklepu.
- frytki som?
- nie.
- a ziemniaki som?
- som.
- no to na co jeszcze pani czeka?



Polscy kibice wołają: - POLSKA GOLA!
A cudzoziemcy złośliwie dodają: - I WESOLA!



Jak można stracić na wadze?
- Kupić wagę za dwieście złotych, a sprzedać za pięćdziesiąt...









Dyrektor zwraca się do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli: powoli pan myśli, powoli pisze,
powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męcze...



Klient oddaje TV do serwisu:
- Nie wiem co się stało - po prostu siedze sobię , grzebię gwoździem w uchu i nagle wysiadł dźwięk!



Spotyka się dwóch kumpli po latach, jeden z nich artysta.
- Czeeeeśśśśść! Kupa lat! Stary, kupiłem Twoją płytę, jest po prostu genialna!
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, to Ty!



Kowalski: Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem premii...
Kierownik: Wybaczam panu.



Przechodzi dwóch kolesi koło drzewa i jeden mówi do drugiego.
- Wiesz, tu pod tym drzewem doznałem pierwszego orgazmu, a najgorsze było to,że nakryła nas jej matka..
- I co powiedziała?
- Meeee....



Pociąg. Przedział sypialny. Na górze koleś, na dole koleś. Nagle z góry -
prosto na twarz tego na dole - zaczyna lecieć gówno.
- Proszę pana, proszę się obudzić! Zesrał się pan!
- Nie śpię...



Podchodzi facet do kiosku ruchu i prosi o paczkę fajek.
Kioskarka mu podaje.
On patrzy, czyta: UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJĘ.
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z rakiem.



Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, ogłupiałeś? To ja, Bronek!



- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurw*ał !!!!



Rozmawia dwóch dresów.
- Co robisz na sylwestra?
- Jeszcze nie wiem ale chyba klatke i bicepsa.



Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kukułką.
- Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy:
- Ku-ku-kurwa, wpół do czwartej rano jest!



- Dziadku, jak to jest, masz już 98 lat, a codziennie przychodzą do ciebie napalone laski... Jak ty to robisz?
- A bo ja wiem - rzekł dziadek oblizując leniwie brwi...



Do serwisanta:
- Panie, zainstalowałem Windows...
- Tak?
- No i teraz mam problem...
- No, to już mi pan powiedział....



- Czym różni się mężczyzna od telefonu ?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęty, albo poza zasięgiem.




Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!



Głos z radia:
- Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi? No, to zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!



- Byłeś dziś u szefa??
- A byłem!
- I walnąłeś pięścią w stół?
- Walnąłem!
- I zażądałeś podwyżki?
- Zażądałem!
- I co na to szef?
- Dziś jest w delegacji...



Skazali faceta na 20 lat zsyłki na bezludną wyspę.
Żeby nie umarł z głodu dali mu kozę, ziarna pszenicy itp.
Wywieźli go i zostawili. Po 20 latach przypływają, żeby go zabrać, patrzą po plaży biega jakiś chłopiec. Dziwne, bo zostawili skazańca samego. Wołają chłopca i pytają - chłopcze jak masz na imię?
Na to malec - Mieeeeeeeeetek



Stoi na trawniku podpity gość i siusia.
Przechodząca obok "dama" mówi z niesmakiem - ale bydlę.
Na to gościu - No bydlę, ale niech się pani nie boi, dobrze go trzymam



Adwokat pyta klienta:
- Dlaczego chce się pan rozstać?
- Bo moja żona cały czas chodzi po knajpach!
- Czy to znaczy, że pije?
- Nie, łazi tam za mną.



Sędzia do skazanego:
- Za co pana aresztowali?
- Za konkurencję.
- Przecież za to się nie karze.
- Tak, ale ja robiłem takie same banknoty jak mennica państwowa.



Wieczorem pod domem bacy słychać głos:
- Baco! Potrzebujecie drzewa?
- Nie! nie potrzebuję!
Baca wyłazi rano na podwórze -patrzy - drzewa nie ma...



Chłopak podchodzi do dziewczyny:
- Tańczysz?
- Tanczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, wyszywam, lepię garnki...



Córeczka pyta się mamy tuż po wysłuchaniu bajki:
- Mamusiu czy wszystkie bajki zaczynają się od "dawno, dawno temu " ?
- Nie kochanie -odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".



Przedszkole. Przedszkolanka pomaga założyć botki dziewczynce. Męczy sie, bo botki są zaciasne, ale w końcu weszły. Spocona siada na ławce, a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Przedszkolanka ściąga je więc, zakłada znowu, sapie, wreszcie!
- A to nie są moje buciki..-mówi dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, ściąga botki, ociera pot z czoła...
- To są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, wciąga botki znowu. Zakłada jej płaszczyk, czapkę...
- Masz rękawiczki? -pyta.
- Mam schowałam je w buciki!



Starszy pan miał problem ze słuchem. Lekarz zapisał mu więc aparat, który przywrócił mu słuch w 100 proc. Po jakimś czasie pacjęt wrócił na kontrolę.
Lekarz: -Pański słuch jest doskonały, rodzina musi być zachwycona.
- Och, nic im nie mówiłem, tylko siedziałem sobie cichutko jak zwykle i słuchałem rozmów. Ale nie jest dobrze, bo już trzy razy zmieniałem testament.



W parku na ławczce rozmawia ze sobą dwóch starszych panów:
- Jakie hobby miał pan w młodości? -pyta jeden z nich.
- Kobiety oraz polowanie.
- A na co pan polował?
- Na kobiety!



Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła, Ale trochę jakby przygasa.



Uczeń Mistrza kunq-Fu przeszedł nauki wstępne i przystępuje do Ostatecznej Próby. Rzekł mu wtedy mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamieńie.
Podszedł uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią udeżył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrze wykonałeś zadanie -rzekł Mistrz -Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń, co trzeba -rozkazał Mistrz.
Przuciłsię tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił w niesławie do domu, a zgromadzonej rodzinie rzekł:

- To samo co rok temu. Placyk poszedł dobrze, ale oblałem na mieście.



Do pewniej firmy przyjeżdża delegacja z Niemiec i pyta szefa o Kowalskiego.
- Kowalski? -pyta zdziwiony szef. - Jest, ale on tu sprząta.
Patrzy, a Niemiec rozmawia z Kowalskim jak ze starym znajomym. Za tydzień sytuacja siępowtarza, gdy przyjeżdża delegacja z Francji, za dwa tygodnie z Włoch: wszyscy do Kowalskiego. W końcu szef nie wytrzymał i mówi do Kowalskiego:
- Kowalski, ty chyba znasz wszystkich i wszyscy ciebie znają?
- No tak -odpowiada skromnie Kowalski.
- Założę się jednak, że nie znasz się z papieżem.
Jadą więc do Watykanu i Kowalski mówi do szefa:
- Proszę poczekać na placu św. Piotra, ja pójdę do papieża, wyjdziemy na balkon i pomacham panu.
Szef patrzy, a Kowalski wychodzi na balkon z Papieżem. W tym momencie podchodzi do szefa przechodzień i pyta:
- Nie wie pan, co to za facet w tym białym stoi obok Kowalskiego?




Copyright © 2004-2012 orx.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone. - Błąd na stronie?